Fotokoszyk.pl

Poradnik

Który najlepszy
czyli jak oglądać album, zanim wybierze się ten, którego naprawdę szukamy?

Liczba dostępnych na rynku albumów fotograficznych sprawia, że czasami jedynym kryterium, na podstawie którego podejmujemy decyzję o zakupie, jest wygląd okładki. Tymczasem wszystkie albumy klasyczne mają kilka cech, które warto poznać, aby przy zakupie albumu, w którym będziemy przechowywać utrwalone na papierze ważne w naszym życiu chwile, podjąć właściwą decyzję.

·    Wielkość kart
·    Kolor kart
·    Gramatura karty

Wielkość kart

Nie ma co ukrywać – im większy album, tym lepsze robi wrażenie - dotyczy to nie tylko wielkości kart, ale i liczby zdjęć, które można na każdej z nich umieszczać. Jeśli zależy nam na szczególnym wyeksponowaniu jednego, wyjątkowego zdjęcia, najlepiej umieścić je na jednej stronie – przyciągnie uwagę, skłoni oglądającego do zwrócenia na nie szczególnej uwagi. I choć niektórzy producenci piszą, że na jednej stronie ich albumu można umieścić nawet 6 zdjęć, warto zastanowić się, czy taki układ nie wywoła odczucia chaosu u oglądającego nasz album. Takie rozwiązanie jest wskazane jedynie wtedy, gdy zrobimy to w sposób przemyślany i zamierzony, chcąc wywołać efekt dynamiki. Warunkiem jest, aby zdjęcia dotyczyły te samej tematyki i były robione z jednego ujęcia, np. składanie życzeń nowożeńcom podczas ceremonii ślubnej, a w wypadku sesji np. zdjęcia obiektu z różnej perspektywy, ale znajdującego się w tym samym miejscu. Podejmując więc decyzję o liczbie zdjęć umieszczonych na jednej stronie, należy znaleźć złoty środek między użytecznością a efektownością.
Wybierając album i decydując, jakiej wielkości powinien mieć karty, trzeba się również zastanowić, jakiego formatu zdjęcia będziemy do niego wklejać. Pamiętajmy przy tym, że znacznie lepiej prezentują się zdjęcia dużych formatów (decyzja o wyborze formatu zależna jest przede wszystkim od technicznej jakości zdjęć).
Często bywa tak, że w jednym albumie musimy umieścić dużą liczbę zdjęć – w takiej sytuacji przede wszystkim należy pamiętać, że albumu klasycznego nie powinno się „obracać” w trakcie oglądania, dlatego zdecydujmy – wybieramy zdjęcia zorientowane pionowo albo poziomo. Mieszanie ich znacznie obniża komfort oglądania.
Najbardziej znany format albumów firmy Henzo (wykorzystywany również przez firmę Walther), czyli 30,5 cm x 36 cm jest idealny dla formatu A4, ale tylko jeśli zdjęcia są w pionie! Fotografowie czasami decydują się na umieszczenie w nim zdjęć pionowych formatu 20 cm x 30 cm, ale oczywiście tylko jednego na stronie, natomiast wszystkie zdjęcia poziome wykonują w formacie 15 cm x 21 cm i umieszczają po dwa na stronie. W takim przypadku trzeba bardzo starannie zaplanować każdą stronę, aby zdjęcia były umieszczone chronologicznie, dlatego najbardziej uniwersalnym formatem albumu będzie taki zbliżony do kwadratu, a zdjęcia maksymalnie 15 cm x 21 cm.
W tym momencie muszę ostrzec przed formatem 13 cm x 18 cm – jest co prawda dość duży, a koszty związane z wywołaniem takich zdjęć niezbyt wysokie, jednak większość albumów przystosowana jest na pochodne formatu 10 cm x 15 cm, czyli 15 cm x 21 cm oraz 21 cm x 30 cm i takie formaty łatwiej w nich umieszczać. Albumy takie są za duże, aby wkleić na stronie jedno zdjęcie 13 cm x 18 cm („zniknie” na stronie i nie będzie się dobrze prezentować), a dwa mogą się już nie zmieścić.
Kolejna kwestia to komfort oglądania albumu. Jeśli wybierzemy format np. 36 cm x 36 cm, w którym mieszczą się właściwie wszystkie formaty, co pozwala umieścić tam dużą liczbę zdjęć, to musimy liczyć z niewygodą podczas oglądania - po rozłożeniu taki album będzie miał długości ok. 80 cm. Gdzie go położyć? Proszę też nie zapominać, że taki album sporo waży. Może więc lepiej wybrać jakiś mniejszy, który podczas oglądania można po prostu położyć na kolanach? Optymalna i chętnie wybierana przez klientów jest opcja zakupu dwóch albumów – większego, na wybrane, duże zdjęcia, oraz mniejszego (często nawet kieszeniowego), który można bez problemu zabrać do znajomych czy na rodzinne spotkanie.

Kolor kart

Na decyzję o wyborze koloru kart  wpływa przede wszystkim nasz gust, czyli coś nam się podoba bardziej, a coś mniej. Jednak przed podjęciem decyzji, warto poznać kilka faktów.
Czarna karta jest bardzo kontrastowa i robi duże wrażenie przy pierwszym otworzeniu albumu. Biorąc pod uwagę niezbędną białą ramkę (bez ramki zdjęcia czarno-białe wtapiają się w kartę i nikną, zdjęcia kolorowe wyglądają dobrze, ale z ramką wyraźniej odcinają się od tła), na ogół pierwsze wrażenie będzie bardzo duże. Zdjęcia umieszczone na czarnych kartach są bardzo widoczne, mocno odcinają się od tła bez względu na to, czy są kolorowe, czy czarno-białe. Najmniej korzystnie wyglądają zdjęcia w sepii, które tak naprawdę nie mają głębokiej czerni, tylko kolejne, coraz to głębsze odcienie brązu.

Nie mniej popularnym kolorem w przypadku kart jest kremowy. Należy jednak pamiętać, że słowo „kremowy” w praktyce oznacza barwy od lekko żółtawej czy brzoskwiniowej, poprzez całą gamę odcieni złamanej bieli zwanych przez producentów „ivory”.
Karty kremowe są stonowane i nie odciągają wzroku oglądającego od zdjęć. Wkleja się na nich głównie zdjęcia bez ramki, choć i te z ramką nie będą źle wyglądały. Biorąc pod uwagę, że aparaty cyfrowe robią zdjęcia na dość wysokich czułościach, gdzie wpływ żarowego, żółtego światła daje ogólny ciepły, żółto-brązowy odcień - taka karta bardzo ładnie komponuje się ze zdjęciami, dając im delikatną oprawę. Bardzo efektownie będą się na niej prezentowały zdjęcia w sepii.
Najbardziej neutralne są karty białe – dobrze będą na nich wyglądać zarówno zdjęcia kolorowe, jak i czarno-białe czy w sepii. Album z białymi kartami zawsze będzie wyglądał „czysto”, przejrzyście i świeżo. W Polsce biała karta nie jest bardzo popularna – to pewnie kwestia mody: Polacy preferują karty kremowe i czarne, podczas gdy 90% Francuzów woli karty białe i „ivory”.
Bardzo często słyszę, że album z białą kartą szybko się ubrudzi. Kiedy się jednak nad tym zastanowimy, to z pewnością dojdziemy do wniosku, że to nie do końca trafiony argument - do albumów zwykle podchodzimy z szacunkiem, nie bierzemy ich do rąk tuż po wykonaniu brudzących prac czy też podczas jedzenia obiadu. Nie bójmy się więc albumów z białymi kartami!
Swoich zwolenników ma też karta bordowa – umieszczone na niej zdjęcia, czy to kolorowe, czy czarno-białe, nabierają pewnej „pikanterii”, co bardzo je ożywia. Album jest wtedy bardzo dynamiczny, żywy. Trzeba jednak pamiętać to, o czym wspominałem na początku – kolor karty to kwestia gustu – na bordowe decydują się raczej młodzi ludzie, starsze pokolenie jest bardziej tradycyjne.
Wybierając album z bordowymi kartami, trzeba pamiętać, że nie będą się na nich dobrze prezentować zdjęcia pozowane lub stylizowane – niezbyt dobrze wkomponują się w takie tło. Tę opinię podziela wielu profesjonalnych fotografów, którzy zaopatrują się w naszym sklepie – ale znowu przypomnę - de gustibus non est disputandum - pamiętajmy że sporo albumów studyjnych (na zdjęcia atelierowe) miało karty w kolorze bordo.
Albumów z kartami granatowymi jest na rynku niewiele. Na karcie granatowej najlepiej prezentować się będą zdjęcia kolorowe. We wszystkich albumach kolor kart to bardzo ciemny granat, więc zasady umieszczania na nich zdjęć zbliżone są do tych, które dotyczą albumów z czarnymi kartami: duży kontrast, biała ramka, mocne wrażenie. Odbiega on jednak od tradycyjnego albumu z czarną kartą, jakie widzimy u naszych babć. Granat jest zdecydowanie niedoceniany w Polsce - o wiele bardziej uniwersalny niż bordo i żywszy niż czerń. Niestety, z powodu małej popularności importerzy nie sprowadzają takich albumów, więc nie bardzo jest w czym wybierać. Namawiam jednak do poszukiwań i eksperymentów z umieszczaniem zdjęć na kartach granatowych.

Gramatura karty

Zazwyczaj karty w albumach nie są zbyt grube. Ale zdarzają się wyjątki od tej reguły, takie jak np. specjalne kolekcje Q-collection (zapewne od Quality czyli jakości), w których karty mają podwójną gramaturę. Podwójną gramaturę mają też karty w droższych albumach firm Henzo, Walther i Panodia (w sklepie, przy opisie produktu, zaznaczamy, czy karta jest bardzo gruba czy zwykła).
Zasada jest prosta – droższe albumy mają grube karty, a tańsze cieńsze – proszę jednak  pamiętać, że „cieńsza” oznacza po prostu standard, czyli kartę o odpowiedniej grubości, która będzie służyć wiele lat. Oczywiście na rynku pojawiają się albumy, których karty są bardzo cienkie – w naszym sklepie ich Państwo nie znajdą.
Producenci zwykle nie podają numerycznej gramatury kartonu użytego w albumie. Dzieje się tak zapewne dlatego, że w przypadku albumów tańszych karty są grubości standardowej a przy wyższych modelach Panodii czy Walthera o parametrach rozmawiać po prostu nie wypada. Wystarczy wziąć je do ręki i dokładnie obejrzeć – grubość znajdujących się w środku kart robi wrażenie. No i ta jakość…

Menu

Wyszukiwarka